Przemysław Wielgosz "Związkowcy spod czarno-czerwonych sztandarów"
Ruch anarchistyczny to nie tylko historyczny epizod, kiedy to obok marksowskiego i marksistowskiego socjalizmu pojawił się w szeregach dwóch pierwszych Międzynarodówek, oferując konkurencyjną wizję politycznego działania. W dalszym ciągu stanowi ważny biegun ideowy dla wszystkich krytyków społeczeństwa kapitalistycznego. Nie trzeba nawet zgadzać się z Davidem Greaberem, który pojawienie się ruchu oporu przeciw neoliberalnej globalizacji zinterpretował jako wejście na scenę polityczną nowych anarchistów, żeby docenić wagę tego prądu.
Wśród nielicznych publikacji poświęconych różnym nurtom anarchizmu, jakie zdołały się do tej pory ukazać w naszym kraju, zdecydowanie przeważają pozycje poświęcone teorii, często też są to dzieła autorów anarchizmowi nieprzychylnych. Książka pod redakcją Rafała Górskiego zatytułowana Anarchosyndykalizm. Strajki, powstania, rewolucje 1892-1990 to pierwsza w języku polskim tak obszerna próba ukazania dramatycznej historii anarchosyndykalizmu. Chociaż na pewno będzie stanowiła świetne wypełnienie luki w naszej wiedzy o historii społecznej minionego wieku, nie jest to zwykła monografia o ambicjach naukowej syntezy.
Redaktor tomu świadomie zdecydował się na wybór kilkunastu epizodów ukazujących związkowców-anarchi-stów w działaniu. W tym celu zestawił obok siebie teksty i dokumenty historyczne. Powstała książka fascynująca, choć miejscami nierówna. Znajdziemy w niej artykuły analizujące dzieje ruchów anarchosyndykalistycznych w różnych krajach sąsiadujące z relacjami świadków i uczestników wydarzeń; teksty obszerne i całkiem krótkie; chłodne przyczynki pisane z perspektywy czasu i fragmenty manifestów przepojonych rewolucyjnym żarem. Przy wszystkich swoich ograniczeniach ta mozaika daje całkiem niezłe wyobrażenie o tym czym był anarchosyndykalizm i dlaczego tradycja anarchistycznych związków zawodowych może być w dalszym ciągu nośna.
Jak zauważa w przedmowie Górski, anarchosyndykalizm był anarchizmem epoki przemysłowej, stanowiąc odpowiedź na nowe warunki, jakie wykształciły się wraz z postępującym uprzemysłowieniem coraz większych obszarów świata kapitalistycznego pod koniec XIX stulecia. Był próbą przezwyciężenia konserwatywnej utopii i antyindustrializmu, któremu wielu anarchistów hołdowało w pierwszych dekadach rozwoju ruchu. Pod wpływem doświadczeń nieudanych prób wywołania rewolucji społecznej na drodze powstań i zamachów terrorystycznych miał za zadanie korygować anarchistyczną strategię. To właśnie anarchosyndykalizm dał ruchowi wolnościowemu narzędzia akcji masowej. To w jego łonie wypracowano oryginalną formę organizacyjną, która nie była ani partią w rozumieniu socjaldemokratycznym, ani zdyscyplinowaną grupą rewolucjonistów w stylu blan-kistowskim, ani luźną społecznością kontestatorów żyjących na marginesie głównego nurtu życia społecznego, ani wreszcie typowym rewindykacyjnym związkiem zawodowym. Anarchosyndykaliści stworzyli nową strategię, wpisującą codzienną walkę ekonomiczną na poziomie zakładów pracy w perspektywę radykalnej zmiany stosunków społecznych. Kategorią centralną stał się strajk, w którym upatrywano narzędzia masowej mobilizacji i przezwyciężenia struktur kapitalistycznego państwa.
Pierwsze dwie i pół dekady XX w. to okres największego rozkwitu anarchosyndykalizmu. Związki zawodowe spod czarno-czerwonego sztandaru liczyły wówczas w poszczególnych krajach setki tysięcy ludzi. Odgrywały wielką rolę w ruchu robotniczym we Francji, w Hiszpanii, USA, Argentynie czy we Włoszech. Przewodziły walkom klasowym i wspierały różne formy robotniczej kultury. Kino ludowe we Francji, hiszpańska Escuela Moderna, niemiecki ruch na rzecz reformy seksualnej - to tylko najbardziej znane przykłady działalności anarchosyndykalistów na tym polu.
Szczytowy punkt rozwoju anarchosyndykalizmu zbiegł się z falą rewolucyjną, jaka przetoczyła się przez świat w latach 1905-1924. Ruch ten odżywał także i potem: to anarchistyczni związkowcy byli awangardą rewolucji hiszpańskiej 1936r., a ich doświadczenia inspirowały wielu bojowników francuskiego Maja 1968.
W antologii znalazły się materiały dokumentujące także mniej znane sukcesy i klęski ruchu. (Tych drugich było zresztą znacznie więcej.) Anarchosyndykalizm padał ofiarą represji, niekiedy nie wytrzymywał konkurencji z komunizmem, nie był też wolny od wewnętrznych słabości. Z represjami spotykał się przede wszystkim w faszystowskich Włoszech i liberalnych Stanach Zjednoczonych, gdzie służby bezpieczeństwa państwa wespół z ultraprawicowymi bojówkami zgniotły Przemysłowych Robotników Świata (IWW). W rewolucyjnej Rosji anarchosyndykalizm przegrał w obliczu rozwijającego się komunizmu. Tymczasem w dwóch krajach Latynoskich o fiasku ruchu przeważyły słabości wewnętrzne. W Argentynie potężne organizacje związkowe FORA cofnęły się w decydującej chwili gdy w 1919 r. robotnicy opanowali ulice i fabryki Buenos Aires. Jeszcze gorzej wyglądają dzieje anarchosyndykalizmu w Meksyku. W kraju zdominowanym przez gospodarkę rolną i stosunki latyfundystyczne syndykaliści stali się najsilniejszą organizacją niespełna 160-tysięcznej klasy robotniczej. Ruch rozwinął się na fali rewolucji, ale zarazem wpadł w pułapkę ideologicznego dogmatyzmu. W 1915 r., podczas walk burżuazyjnych konstytucjonalistów prezydenta Carranzy z chłopskimi powstańcami Zapaty, związkowcy, przerażeni religijnością guerrilleros, stanęli po stronie tych pierwszych.
Dramatyczne i powikłane losy anarchosyndykalizmu są czymś więcej niż tylko rozdziałem z historii walk społecznych. Tak długo, jak długo istnieć będą stosunki, przeciw którym występowali uczestnicy tego ruchu, jego doświadczenia i koncepcje będą znajdowały kontynuatorów.
Anarchosyndykalizm. Strajki, powstania, rewolucje 1892-1990, Rafał Górski (red.), przeł. Julia Cichoń, Agnieszka Wasieczko, Iwo Czyż, harcerz, wyd. Federacja Anarchistyczna-Sekcja Poznań, Poznań 2006, s. 227.
Recenzja ukazała się w piśmie Le monde diplomatique (edycja polska)